
Nie modnym hasłem, tylko codzienną praktyką: uczeniem się, próbowaniem i robieniem, zamiast czekania na „talent”.
Wierzę, że gra na instrumencie, jak prowadzenie samochodu czy gotowanie, to wiedza i pamięć mięśniowa, dostępne dla każdego, kto da sobie czas. „Talent” bywa wymówką, która zatrzymuje ludzi, zanim w ogóle spróbują. Rozwój zaczyna się tam, gdzie przestajemy pytać, czy się nadajemy, a zaczynamy po prostu robić.
Arteterapia to wspieranie emocji, rozwoju i dobrego samopoczucia przez twórczość, w moim przypadku przede wszystkim przez muzykę. Nie chodzi w niej o artystyczny efekt, tylko o sam proces i ekspresję. To wsparcie, które uzupełnia opiekę lekarza, psychologa czy psychoterapeuty i jej nie zastępuje.
Studiowałem muzykoterapię, ukończyłem podyplomową arteterapię, a teraz studiuję psychologię. Uczę się nie po to, żeby zastąpić specjalistów, ale żeby lepiej rozumieć ludzi, z którymi pracuję, i pewnie poruszać się w granicach swoich kompetencji. Cenię profesjonalne przygotowanie i certyfikaty, sam je zdobywam. Staram się rzetelnie mówić, co potrafię, a czego nie, i kierować do właściwego specjalisty, gdy ktoś takiej pomocy potrzebuje.
Chcę powiedzieć to wprost: psychoterapia to odrębna, profesjonalna forma pomocy, uporządkowana praca nad trudnościami i leczeniem zaburzeń, prowadzona przez wyszkolonych psychoterapeutów w ramach ustalonej metody i relacji. To wymagająca droga: kilkuletnie szkolenie, superwizja i certyfikacja. Mam dla niej duży szacunek.
To, czym zajmuję się ja, muzyka, arteterapia, nauka gry i śpiewu, wsparcie i obecność, jest czymś innym. Nie diagnozuję, nie leczę zaburzeń i nie prowadzę psychoterapii. Choć studiuję psychologię, nie jestem psychologiem ani psychoterapeutą i takich usług nie świadczę. Studia pomagają mi lepiej rozumieć ludzi i trzymać się granic swojej roli.
Moja praca może iść obok terapii i ją uzupełniać, ale jej nie zastępuje. Jeśli widzę, że ktoś potrzebuje psychologa, psychoterapeuty lub lekarza, mówię o tym wprost i pomagam znaleźć właściwą osobę. Wierzę, że każdy z tych zawodów ma swoje ważne miejsce i najwięcej dobrego dzieje się wtedy, gdy się uzupełniają.
Jeśli potrzebujesz diagnozy, terapii albo konsultacji, z całego serca polecam zespół Poradni ANIMA, z którą współpracuję, pracują w niej doświadczeni psychologowie i psychoterapeuci. To pierwszy adres, który podaję, gdy ktoś szuka profesjonalnej pomocy.
Niektórzy zastanawiają się, czy w ogóle z takiej pomocy skorzystać, pierwszy raz albo kolejny. Inni już próbowali i nie znaleźli tego, czego szukali. Wtedy też warto po prostu porozmawiać, spokojnie i szczerze, bez przekonywania na siłę w którąkolwiek stronę. A jeśli widzę, że ktoś potrzebuje specjalisty, mówię o tym wprost i pomagam go znaleźć, nigdy nie odradzam pomocy, która jest komuś potrzebna.
To, co proponuję ja, jest czymś innym i nie musi być muzyką. Robiłem w życiu bardzo wiele różnych rzeczy i z tego czerpię: czasem pomaga rozmowa z kimś, kto sporo przeszedł, czasem wspólne zajęcie, a czasem nauczenie się czegoś nowego. Bywa, że kiedy ktoś nie odnalazł się w dotychczasowej pomocy, inny rodzaj kontaktu otwiera coś nowego. Nie zastępuję psychologa ani psychoterapeuty, moje wsparcie może iść obok terapii albo być pierwszym krokiem.
Tak jak nie każdy w danym momencie życia potrzebuje aromaterapii, tak samo nie każdy potrzebuje akurat muzykoterapii ani psychoterapii. Form pomocy z końcówką „-terapia” jest naprawdę wiele: arteterapia, choreoterapia, biblioterapia, dogoterapia, hipoterapia, alpakoterapia, felinoterapia, laseroterapia, światłoterapia czy hydroterapia. Trudno samemu ocenić, po którą sięgnąć, każdy specjalista zna się na swojej dziedzinie i w dobrej wierze poleca to, co sam oferuje. Słyszymy, że „nie zaszkodzi, a może pomóc”. Zdarza się jednak, że to właśnie muzyka, z pozoru niewinna, a o zaskakującej sile oddziaływania, okazuje się dokładnie tym, czego komuś brakowało. A gdy potrzebna jest opieka lekarza lub psychoterapeuty, muzyka jej nie zastępuje, towarzyszy jej jako wsparcie.
Jestem przekonany, że rośniemy najszybciej nie wtedy, gdy jesteśmy wśród kogokolwiek, ale wtedy, gdy otaczamy się ludźmi wyraźnie bardziej kompetentnymi od nas w danej dziedzinie. Od takich osób uczymy się najwięcej, czasem wprost, a czasem po prostu będąc obok.
Sam tak właśnie robię. Świadomie szukam ludzi, którzy w swojej dziedzinie wiedzą i potrafią więcej ode mnie, i uczę się od nich. Dzięki temu wiele rzeczy robię nie na poziomie mistrzowskim, ale na przyzwoitym, wystarczającym, półprofesjonalnym i to w naprawdę różnych obszarach.
Nie mówię tego, żeby się chwalić, to efekt lat prób, nauki i dobrego towarzystwa. Na większość z tych rzeczy mam dokumenty, zdjęcia, nagrania i referencje. I dokładnie to samo polecam Tobie: trzymaj się blisko ludzi, którzy są od Ciebie lepsi w tym, co chcesz umieć.
To, co mogę Ci zaproponować, to między innymi moja obecność, ale nie w sensie „ktokolwiek obok". To obecność człowieka, który naprawdę wiele w życiu robił, uczył się od lepszych od siebie i potrafi spojrzeć na sprawę z kilku stron.
Z czasem odkryłem w sobie spokój, który udziela się innym, przy mnie łatwiej się otworzyć, powiedzieć, co się czuje, i czasem po prostu odetchnąć. Staram się być obok bez oceniania. Mówię o tym bez przechwalania się, po prostu tak pracuję i tak działam na ludzi.
Czasem najtrudniej jest po prostu zacząć rozmawiać. Instrument i wspólne granie bywają najłagodniejszym pretekstem do tego, żeby się otworzyć i odetchnąć.
Pracowałem z ludźmi w bardzo trudnych momentach, wiem, jak być obok, bez oceniania. Muzyka nie wymaga słów, a mimo to otwiera: pozwala dać upust emocjom, nazwać je i poczuć, że nie jest się samemu.
Z mojego doświadczenia mogę też po prostu doradzić, szybko, konkretnie i w oparciu o sprawdzone rozwiązania, w wielu codziennych sprawach. Jeśli chcesz porozmawiać o psychologii, o tym, czego szukać u psychologa czy psychoterapeuty, albo potrzebujesz spokojnej rozmowy w trudnym momencie, jestem do dyspozycji.
A jeśli z mojego doświadczenia widzę, że moja wiedza i obycie nie wystarczą na spotkaniu, od razu posiłkuję się sprawdzonymi specjalistami, w kilka sekund dzwonię do odpowiednich ludzi i razem szukamy rozwiązania: żeby coś zmienić, zrozumieć, poprawić, uświadomić, polecić, przekonać, doradzić i udzielić realnego wsparcia oraz wskazówek, a nie tylko wysłuchać i pogadać.
Mam też uczniów, którzy po prostu przychodzą i nie robią nic, wtedy ja im gram i śpiewam, albo mamy zwyczajną lekcję i nie musimy o niczym rozmawiać. To oni wybierają, kiedy mają na to ochotę; bywa, że przez kilka spotkań nie mają i to naturalne. Zaufania nie zdobywa się od razu: buduje się je długo, a traci szybko, więc daję na to tyle czasu, ile trzeba.
Od czego masz nogi, jeśli nie tańczysz?
Po co ręce, jeśli nie przytulasz?
Po co buzia, jeśli się nie uśmiechasz?
I po co dłonie, jeśli nie robisz nimi wszystkiego, co człowiek potrafi?
Najwięcej o korzystaniu z siebie nauczyłem się od osób, którym z pozoru czegoś brakuje. Mam koleżankę, która porusza się bez jednej nogi, i koleżankę niewidomą; byłem też asystentem osoby niewidomej. Dla mnie to nie są historie o braku, ale o bogactwie, bo przez ten brak wyciskają z pozostałych zmysłów i umiejętności znacznie większy procent niż my, którzy mamy komplet i często nie korzystamy nawet z części tego, co dostaliśmy.
Mam świadomość, że nie wszystko jest moją zasługą, wiele z tych doświadczeń i umiejętności zawdzięczam też zwykłemu szczęściu. Pochodzę z rodziny przedsiębiorców, sam prowadzę firmę od czternastu lat, a bliscy w kluczowych momentach mnie wspierali i pomogli dojść tam, gdzie jestem. Uważam się za szczęściarza i wiem, że bez sprzyjających okoliczności nie każdy może pozwolić sobie na tak wiele.
Właśnie dlatego jestem też po to, żeby pokazać, że wiele dobrego wciąż jest przed Tobą, że można nadrobić, doświadczyć nowych, pięknych spotkań i żyć ciekawiej, barwniej i pełniej. Nie tylko emocjonalnie i mentalnie, ale też finansowo, bo dostatek zwykle idzie w parze z tym, ile wartościowego dajemy innym i jak bardzo ludzie to doceniają.
Mam nadzieję, że to, co robię dla Ciebie, jest dla Ciebie ważne i wartościowe. Czuję się zaszczycony, że mogę pomóc Ci coś zrozumieć, czegoś doświadczyć, czegoś się nauczyć, a czasem zmienić siebie albo trudne miejsce, w którym właśnie jesteś.
Coraz częściej wychodzę z gabinetu między drzewa. Ruch, oddech i obecność w naturze robią połowę roboty, reszta dzieje się sama.
Rozmowa w ruchu, na świeżym powietrzu. Idąc obok siebie, łatwiej się otworzyć niż siedząc naprzeciw.
Zajęcia, prezentacje i wykłady w ruchu, wśród drzew, zamiast czterech ścian i rzutnika.
Wspólne granie i śpiew na świeżym powietrzu, także wieczorem, przy ognisku albo bez, w ciepłym świetle.
Tej jesieni rozkładamy mobilny pawilon, spotkamy się niezależnie od pogody, przy ogniu lub bez, w ciepłym świetle. Chcesz dołączyć albo zorganizować takie spotkanie u siebie? Napisz do mnie.
Kilka razy w roku wyjeżdżamy w naturę, do ośrodków wokół Supraśla i na Podlasiu. To kręgi w wersji rozszerzonej: kilka dni pełnych pracy, ruchu i odpoczynku, z noclegiem, ogniskami i wspólnym wieczornym graniem.
Trening muzyczny i nutowy, nauka rytmu i gry na perkusji, nauka tańca, wystąpienia publiczne i prezentacje, trening uważności, z testami i certyfikatami na koniec.
Masaże, aktywności na świeżym powietrzu i nauka bycia „zadbanym ratownikiem", bo żeby realnie pomagać innym, najpierw trzeba zadbać o siebie.
Świadoma praca z emocjami, wyzwalanie złości, wzruszeń i łez oraz koncert relaksacyjny na misach kryształowych. Uczymy się też tego, co najtrudniejsze: bliskości i miłości. To nie tylko uczucia, ale twarda umiejętność, która tylko wydaje się miękka, jak się jej nauczyć i jak nią zarządzać.
O pierwszej pomocy „przedpsychologicznej", o rynku psychologów i zawodów pomocowych, o agresji oraz o tym, jak słowem można zranić i jak nim uzdrawiać.
Integracja bez sztuczności: networking, wspólne zabawy, imprezy, ogniska, śpiewanie i taniec. Bez przytulania drzew, za to z prawdziwym kontaktem między ludźmi.
Spotkania singli. Organizuję też zjazdy singli, choć pary również są mile widziane. Chodzi o to, żeby poznawać fajnych ludzi, którym chce się czegoś więcej od życia i którzy mają ochotę przyjechać na taki wyjazd. Zapytaj o najbliższy termin.
Sięganie po wsparcie, także po rozmowę z psychologiem, to nie jest sprawa ludzi słabych. To raczej sprawa tych, którzy są silni już zbyt długo: dźwigają wszystko, ogarniają, nie odpuszczają. A czasem po prostu potrzebują audytu, świeżego spojrzenia na produktywność i na sytuację życiową, zawodową oraz osobistą, w której się znaleźli.
Czasem chodzi o nowe rozwiązania, inną perspektywę i szlif. Czasem o kontakty, a czasem zwyczajnie o parę rąk do pomocy, żeby zoptymalizować procesy i zobaczyć, że nie musisz męczyć się z czymś, o czym nawet nie wiedziałeś, że to męczenie, a nie niezbędne cierpienie.
Bo cierpienie bywa różne. Część jest zbędna, da się ją zdjąć z barków. Część jest naturalna i nie do ominięcia. Warto wiedzieć, co jest czym i od tego zacząć.
Współpracuję z Niepubliczną Poradnią Psychologiczno-Pedagogiczną ANIMA w Białymstoku i to w jej gabinecie przyjmuję osoby, które chcą ze mną pracować, zarówno uczniów, jak i klientów moich zajęć i wsparcia.
Zapraszam w dogodnych dla Ciebie terminach: na spotkania i rozmowy, muzykę i naukę gry, wsparcie i rozwój. Chętnie dzielę się też rzetelnymi i profesjonalnie przygotowanymi treściami o życiu i psychologii, opartymi na wiedzy i tym, czego uczę się na studiach, podawanymi uczciwie i w granicach mojej roli. To przestrzeń na rozmowę, muzykę i rozwój, nie na diagnozę czy terapię, którymi zajmują się właściwi specjaliści.
Gabinet i sala, w których przyjmuję, mieszczą się w Poradni ANIMA: ul. Ciepła 40, II piętro, bud. C (INFOTECH). Poniżej mapa i dojazd.




ul. Ciepła 40, II piętro, bud. C (INFOTECH), Białystok · tel. 690 300 778 · otwórz w Mapach Google →
Krótki film „jak tam wygląda i którędy się idzie" dodamy wkrótce.