Michał Drezner
Dorośli
MICHAŁ DREZNER

Dorosły może zacząć grać w każdej chwili

Granie i śpiewanie to nie talent, z którym trzeba się urodzić, to umiejętność, której uczy się dosłownie każdy. Zaczynamy od jednej piosenki, którą lubisz. Bez ocen, egzaminów i wyścigów. U mnie się nie ćwiczy u mnie się gra.

Zacznijmy szczerze

Te zdania słyszę najczęściej. I najczęściej są nieprawdą.

„Jestem za stary, żeby zaczynać”Dorosły uczy się szybciej, bo wie, po co. Masz cierpliwość, samodyscyplinę i odwagę przekraczania granic, to ogromna przewaga nad dzieckiem.
„Nie mam słuchu”Zwykle w kilka minut pokazuję, że słuch masz świetny, całe życie tylko nikt Ci tego nie pokazał. Nasze umiejętności muzyczne jako ludzi są naprawdę wysokie.
„Mam za małe ręce / za krótkie palce”Na YouTube grają ludzie bez dłoni, nogami, a nawet brodą i wychodzą na scenę. Ręce to naprawdę nie jest przeszkoda.
„Słoń nadepnął mi na ucho”To słyszę najczęściej. I niemal zawsze okazuje się to nieprawdą, zwykle już po kilku minutach widać, że ze słuchem wszystko jest w porządku.
Wystarczy nawet trzy spotkania po 2 godziny, w jeden tydzień, żeby zaprezentować sensowną grę z widocznymi efektami. Do tego zachęcam każdego na start. A żeby zostać dobrym, usatysfakcjonowanym amatorem, wystarczy mądry plan, w którym postęp widać za każdym razem, bo to on podtrzymuje motywację.

U mnie się gra, nie ćwiczy

Nie porównuję grania do siłowni. Repertuar budujemy z piosenek, które lubisz, bez gam i nudnych wprawek. Masz połknąć bakcyla, a on połyka się sam.

Muzyka zdejmuje napięcie

Ludzie wracają z koncertu uśmiechnięci. Tak samo działa granie dla siebie. Muzyka potrafi przyprawić o ciarki na całym ciele i poruszyć obszary, których nie ruszy nic innego, czasem wreszcie pozwala się rozpłakać.

Umiejętność jak prawo jazdy

Raz zdobyta, zostaje na całe życie i w każdym wieku znajdzie się okazja, żeby jej użyć. To też jedno z najlepszych narzędzi poznawania ludzi, otwiera rozmowy, kontakty i drogi.

Dla kogo i dlaczego

Dla dorosłych, niezależnie od zawodu i doświadczenia

Uczę osoby z bardzo różnych środowisk

Wśród moich uczniów byli lekarze, naukowcy, przedsiębiorcy, studenci i osoby pracujące w korporacjach. Wielu z nich na początku nie przypuszczało, że dorosły może zacząć, a jednak zaczęli i dziś grają. Doświadczenie, cierpliwość i pewność, które masz jako dorosły, są w nauce ogromnym atutem.

Spokojna, życzliwa atmosfera

Nie oceniam i nie egzaminuję, nie sprawdzam, czy ktoś się „nadaje” do grania. Liczy się piosenka, którą chcesz zagrać, i przyjemność, jaką z tego czerpiesz. Resztą zajmę się ja.

Korzyść także dla głowy

Nauka gry w dorosłości przynosi realne korzyści: pobudza umysł do pracy i sprzyja tworzeniu nowych połączeń nerwowych. To również wartościowe hobby, które relaksuje i pięknie zbliża ludzi.

Akompaniament i wspólne granie

Śpiewasz amatorsko od jakiegoś czasu, a nie masz z kim zagrać na ważną okazję? A może chcesz po prostu poćwiczyć z kimś, kto gra albo nauczyć się akompaniować sobie i jednocześnie śpiewać? To również opcja dla dorosłych.

Na początek nie trzeba drogiego instrumentu, nie polecam droższych niż 1500–2000 zł. Sam kupowałem kiedyś droższe i dziś wiem, że nie było to konieczne. Chętnie doradzę, co i gdzie kupić, a na czas nauki mogę też wypożyczyć instrument.
Jak pracujemy

Rzadko, ale długo i w stałym kontakcie

Najlepiej spotykać się rzadziej, a dłużej, i między spotkaniami pracować nad tym, co ustalimy.

Sesja 3,5 h co 3 tygodnie ⭐Długie spotkanie płynie naturalnie, z przerwami, trochę tak, jakby wpadł znajomy i po prostu z Tobą był. Alternatywnie 2 h co tydzień.
Twój repertuarGramy to, co lubisz słuchać i śpiewać. Cztery akordy potrafią otworzyć dziesiątki piosenek, pokażę Ci, jak.
Kontakt między spotkaniamiKrótkie nagrania w jedną i drugą stronę, odpowiadam wskazówką albo filmem, zanim utrwali się błąd. To narzędzie pracy, nie obowiązek.
Online tak samo dobrzePracuję na Google Meet lub Zoom, ekran z akordami i moja twarz w rogu. Wielu uczniów uczę wyłącznie zdalnie.
Granie i śpiew to wsparcie i rozwój, uzupełnienie, a nie zamiennik opieki psychologa, terapeuty czy lekarza. Jeśli potrzeba, pomogę połączyć Cię z właściwym specjalistą.
Kto Cię uczy

Praktyk, nie teoretyk

Nazywam się Michał Drezner. Uczę gry i śpiewu od 2008 roku, prowadziłem własną szkołę „Muzyczna Garderoba”, zagrałem ponad 500 koncertów. Od 2018 roku pracowałem tam, gdzie muzyka znaczy najwięcej: na oddziałach onkologicznych i psychiatrycznych oraz w hospicjach. To nauczyło mnie panować nad emocjami i uczyć tak, żeby rozumiał i pięciolatek, i osiemdziesięciolatek.

Mam dyplom studiów podyplomowych z arteterapii i jestem mediatorem Sądu Okręgowego w Warszawie, od dwóch lat studiuję psychologię. Prywatnie, jestem ojcem. To, co mi powiesz, traktuję dyskretnie; zaufanie jest dla mnie najważniejsze.

Arteterapia to wspieranie emocji, rozwoju i dobrego samopoczucia przez twórczość, w moim przypadku przede wszystkim przez muzykę. Nie chodzi w niej o artystyczny efekt, tylko o sam proces i ekspresję; to wsparcie, które uzupełnia opiekę lekarza czy psychologa, a nie ją zastępuje.

Pierwszy krok

Napisz kilka słów o sobie

Odpowiem z propozycją terminu i tym, od czego zaczniemy. Im więcej napiszesz, tym lepiej dobiorę pierwsze spotkanie.

Na ten adres wyślę odpowiedź, zajrzyj też do folderu SPAM.
Sprawy „na żywo” najłatwiej omówić wieczorem, około 21:00, w dzień zwykle prowadzę zajęcia.

Zobacz cennik i karnety →

Wiadomość trafia na mój e-mail przez zewnętrznego dostawcę formularzy (FormSubmit). Jak przetwarzam dane, opisuję w Polityce prywatności.

Dziękuję, mam Twoje zgłoszenie!

Odezwę się z propozycją terminu i pierwszego spotkania w ciągu 1–2 dni roboczych. Sprawdź też folder SPAM, gdyby odpowiedź się tam zawieruszyła.

Coś nie zadziałało z wysyłką. Napisz proszę bezpośrednio na kontakt@michaldrezner.com , odezwę się tak samo szybko.